Aktualnie znajdujesz się na: Strona główna > Aktualności > Chleb z niejednego pieca >

KATEGORIE

Chleb z niejednego pieca

Chleb z niejednego pieca

2012-11-14


Jarosław Goszczycki już jako student geodezji Akademii Rolniczo-Technicznej w Olsztynie poczuł w sobie gen przedsiębiorczości. To po pradziadku, który od zera stworzył cały majątek ziemski koło Mławy. Jarek miał w sobie jeszcze inny ważny gen – pracowitości. Zaczął od sprzedaży lodów. Gdy to się powiodło, już we własnych pomieszczeniach otworzył cukiernię. Jeszcze na studiach poznał Beatę, odważną i pracowitą dziewczynę. Wspierała go we wszystkich pomysłach. Po obronie pracy magisterskiej do swojego lokalu zaprosił kolegów ze studiów i profesorów. Jednak zamiast uznania ze strony kadry pedagogicznej, spotkała go krytyka, że nie potraktował poważnie studiów zajmując się biznesami. Był rok 1988.

Dzięki nabytym już kontaktom w branży gastronomicznej, Jarosław dowiedział się o likwidacji piekarni w Austrii. Potrzeba było niemało pieniędzy na tamte polskie warunki. Udało się je pożyczyć i z Tyrolu przyjechały maszyny. Stąd piekarnia wzięła swoją nazwę. Pierwsze bułki z Tyrolskiej mieszkańcy Olsztyna smakowali w 1989 roku. W małym własnym sklepiku sprzedażą pieczywa zajmowała się Beata, już żona. Potem powstawały kolejne sklepy, i kolejne. U Goszczyckich pojawiły się dzieci - dwójka chłopców, a po dziesięciu latach dziewczynka. Pani Beacie nieprosto było łączyć obowiązki macierzyńskie z pracą. Jarek wciąż powiększał sieć sklepów w rodzinnej firmie.
By ktoś mógł rano kupić chrupiące bułeczki, najpierw w nocy musi upiec je ktoś. Niełatwa jest praca piekarzy. Zaczyna się o 22-giej i kończy o czwartej nad ranem. Wtedy odbywa się załadunek gorącego jeszcze pieczywa i samochody z kolorową reklamą Tyrolskiej ruszają w trasę. O szóstej otwierają sklepy.

Dziś w zakładzie przy ul. Lubelskiej produkuje się dziennie 3 tony pieczywa.
-Pieczemy w Olsztynie najtańszy chleb w Polsce – dumnie oznajmia Jarosław Gosczycki. Czy to możliwe? – pytamy. -Tylko u nas chleb kosztuje 1,80 zł. W Gdańsku, Krakowie czy Warszawie trzeb zapłacić ponad 2 zł za bochenek.
Właściciel Tyrolskiej lubi liczyć na siebie. Inwestuje w firmę z uzyskanych dochodów. Rzadko sięga po kredyty. Również w funduszach unijnych widzi zbyt duże utrudnienia i ograniczenia przedsiębiorców.
Firma Piekarnia Tyrolska ma dzisiaj około 100 sklepów w  regionie. 48 w Olsztynie, pozostałe w centralnej i zachodniej części województwa, najwięcej w Ostródzie i Iławie.  Wciąż powstają nowe. Oczkiem w głowie pana Jarosława jest jakość pieczywa z jego piekarni. Słuchając go ma się wrażenie, że jest piekarzem z dziada-pradziada. Najważniejsze, by chleb powstawał według tradycyjnych receptur, na naturalnych zakwasach i zdrowych kulturach bakterii. Tak właśnie – bakterii! Bo to one sprawiają, że ciasto rośnie i ma określony smak. Najbardziej popularne kultury bakterii o światowej nazwie San Francisco sprowadzane są jednak nie z Ameryki, a przyjeżdżają w  probówkach z Niemiec.

Pozostająca w bliskich relacjach z rodziną Goszczyckich Iwona Pavlović, koleżanka Jarka ze szkoły, najbardziej lubi z jego piekarni chleb dyniowy. Skąd się bierze jego subtelny smak? Otóż ziarna dyni, którymi posypuje się uformowane ciasto, swoim ciężarem sprawiają, że proces jego dojrzewania trwa dłużej o wiele godzin. To czas, gdy kultury bakteryjne w cieście rozwijają się, zmieniając jego smak.
Przemysł spożywczy idzie niestety w kierunku przedłużania terminu przydatności do spożycia produktów. Jarosław Goszczycki ma u siebie w biurowej szafce chleb w folii angielskiej firmy z terminem spożycia, uwaga !!! – 6 miesięcy. Miał intratną propozycję, by produkować takie pieczywo na zamówienie zachodniej firmy. Oferta kusząca, ponieważ piekarnia wtedy nie ma zwrotów, a więc nie ma strat. Jednak wyobraźnia podpowiada, ile w takim chlebie musi być substancji konserwujących, które potem konsument spożywa, i które, jak powszechnie wiadomo, szkodzą zdrowiu.
Marzeniem właściciela Piekarni Tyrolskiej jest 300 sklepów własnej sieci sprzedaży. Liczy wkrótce na pomoc synów.  Dlatego Goszczyccy nie szczędzą na ich edukację. Młodszy Dawid studiuje w USA zarządzanie na Uniwersytecie w Pittsburgu. Wcześniej ukończył szkołę średnią na Florydzie. Michał po szkole średniej w Australii, studiował następnie w Niemczech we Frankfurcie nad Odrą również zarządzanie. Teraz kontynuuje naukę w szkole Głównej Handlowej w Warszawie na kierunku Bussines International (studia w języku angielskim). 13-letnia Karolina na razie ma skupić się na swojej edukacji w szkole średniej. Michał wie, że przyjdzie mu razem z bratem przejąć w przyszłości rodzinny interes. Już dziś chciałby całą sieć firmowych sklepów skomputeryzować, tak by mieć zdalny wgląd do każdego z nich i z pozycji centrali śledzić proces sprzedaży i optymalizować go. No i unowocześniłby całą logistykę, opierając ją na najnowszych technologiach.
Jarosław Goszczycki widzi, że synowie z zaangażowaniem przygotowują się do przejęcia rodzinnego interesu. Przed nimi jeszcze parę lat studiów, no i praktyka w Tyrolskiej.

-Studia przygotowują ich do funkcji zarządczych w wielkich korporacjach, a my jesteśmy średniej wielkości firmą rodzinną. Poza wiedzą o finansach, tutaj potrzebna jest jeszcze wiedza o ludziach, z którymi ma się bezpośredni kontakt. Bez tego daleko się nie zajdzie.

Marzeniem seniora Goszczyckiego jest, by jego synowie odbyli półroczny kurs piekarnictwa w Niemczech u najlepszych nauczycieli zawodu. Kurs jest bardzo drogi, ale gwarantuje edukację piekarnictwa na najwyższym poziomie w Europie. Niedościgłym wzorem w tej branży jest dzisiaj dla niego niemiecka firma KAMPS posiadająca w swojej sieci 2000 sklepów na terenie Niemiec. Czy młodzi Goszczyccy podejmą to wyzwanie, by stworzyć taką sieć lub jeszcze większą? A dlaczego nie? Przed nimi całe dorosłe życie. To do nich należy przyszłość.

Powrót

NASZE POLECANE PRODUKTY

Nasza Piekarnia powstała w 1989 roku w niewielkim budynku przy ul. Boenigka 7d. Sprowadziliśmy do niej sprzęt z Austrii z okolic Tyrolu co dało pomysł nazwy. Na początku mieliśmy tylko jeden mały piec...

Czytaj więcej »

PARTNERZY

WSPIERAMY

Piekarnia Tyrolska | Wszystkie prawa zastrzeżone @ 2012

Projekt i realizacja: virtualmedia.pl, agencja reklamowa Olsztyn

ZDJĘCIA, VIDEO


Informujemy, że wszystkie Twoje dane są chronione uwzględniając aktualne przepisy RODO. Korzystamy również z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Prawem Telekomunikacyjnym.
Administrator Danych, Polityka Prywatności.